FASHION

comme grenouille ;)

Od zawsze lubiłam kolor zielony. Szczególnie odcień tzw. zgniłej zieleni. Moja mama zawsze mówiła mi, że wyglądam jak żaba jak tylko ubrałam coś w tym kolorze ;) W tym sezonie zieleń znów wraca do łask. Wszystko, począwszy od parki (kurtki) po paski, torebki i różne dodatki jest super modne. Nie chodzi o to, że zakładam tylko to co jest w danym momencie prezentowane na wybiegach. Mam to często w nosie i noszę to co mi sie podoba. Jednak sklepy czy tego chcemy czy nie, mają wpływ na nasz wybór. Jeśli coś nie jest modne, nie znajdziemy tego po prostu w żadnym z nich.

Poniżej moje ostatnie zielone zakupy …

  • Koszula, w końcu udało mi się znaleźć tą wymarzoną. Szeroka, z dużymi kieszeniami i podwijanymi rękawkami. I ten materiał! Cudowny, bo mięciutki i miły dla ciała. Miałam niemały dylemat czy kupić białą czy zieloną. Przymierzałam się do niej aż 4 razy ;) I w końcu postanowiłam – biorę! :) Wyobrażam sobie, że świetnie będzie wyglądać z botkami i skórzanymi spodniami. Niestety idealnych jeszcze nie znalazłam. A jeśli coś nie odpowiada mi w 100% to nie jest warte żadnej ceny ;) więc spodni jeszcze nie mam :P

  • zwykły pasek z H&M … ale ile się go naszukałam to tylko ja wiem ;) Nie chciałam wydać więcej niż 50 zł co dodatkowo stanowiło problem. Znalazłam idealny, jednak cena odstraszyła mnie skutecznie. Uważam, że niektóre rzeczy nie są warte swojej ceny. A 180 zł za pasek, pomimo tego, że śliczny, to stanowczo za dużo! Niestety był to jedyny jaki znalazłam :( Już prawie pogodziłam się z tym, że paska nie będzie. Wychodząc z galerii stwierdziłam, że jeszcze raz wejdę do H&M. I znalazłam! Kosztował 19 zł :D

Koszulka w odcieniach zieleni (choć tego nie widać na załączonym zdjęciu) z … La Tour Eiffel :)


… i jak zwykle trochę inspiracji.

enjoy żabki ;)


You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.